ABSOLWENCI NA WALIZKACH

wspieramy studentów i absolwentów w zdobywaniu kompetencji zawodowych

Stowarzyszenie Absolwenci na walizkach

Jestem absolwentką kulturoznawstwa na Wydziale Nauk Społecznych Uniwersytetu im. A. Mickiewicza w Poznaniu. Tytuł magistra obroniłam przed rokiem. Próbuję swoich sil jako doktorantka, ale przede wszystkim pracuję. Tak, chociaż skończyłam „tylko jakieś niepraktyczne kulturoznawstwo”, od półtora roku pracuję w dużej firmie, pnąc się spokojnie po szczebelkach drogi zawodowej.

Ale od początku. Wybór kierunku studiów nie był prosty. Jako zachłanna bibliofilka i osoba systematyczna, miałam predyspozycje do pracy polonistki, jako osoba o skłonnościach filozofujących nie potrafiłam jednak wyobrazić sobie pracy według odgórnie tworzonego programu. I za legendarnie marną pensję nauczycielską. Ponieważ od trzeciej klasy liceum praktykowałam i dorabiałam jako dziennikarka lokalnej gazety, marzenie o karierze reportera i publicysty nabierało coraz realniejszych kształtów. Asekuracyjnie składałam papiery na polonistykę i filologie rosyjska, swoją wizję życiowa opierając jednak na kulturoznawstwie. Miało mi dać wiedzę, rozeznanie, poglądy, polot, żywość języka, otwarty umysł, talent interpretacyjny i umiejętności twórcze.

Przeprowadzka do dużego miasta i zderzenie z osobami znacznie bardziej obytymi z najnowszymi prądami intelektualnymi oraz szybka lekcja, że te studia nie dają przepustki do kariery, kazały mi zweryfikować wyobrażenia o prostej drodze do sukcesu i Nagrody Pulitzera. Podejmowane praktyki, poznanie od kuchni realiów prasy i radia ostudziło mój zapał dziennikarski. To praca trudna, niewdzięczna, niezbyt dobrze płatna i totalnie nieprzystająca do książkowego mola, jakim jestem.

W połowie studiów przeżyłam więc kryzys wiary w swoje możliwości i sens studiowania niekoniunkturalnego kierunku. W najtrudniejszych momentach byłam gotowa przerwać studia. Później przyszedł pomysł, by swoje pasje lekturowe przekuć na karierę w inny sposób: robiąc doktorat. Dzięki determinacji osiągnęłam ten cel.

W międzyczasie jednak zupełnie przypadkiem odkryłam, że zdolności pisarskie mogą się jednak przydać – w biznesie. Dzięki pewności siebie wypracowanej podczas licznych dziennikarskich doświadczeń pozytywnie przebiłam się przez sito rekrutacyjnie w dużej firmie poszukującej młodszego copywritera.

Zaczęłam pracę w dużej i świetnie prosperującej firmie, nastawionej na zysk i czerpiącej z nowych technologii. Każdego dnia uczyłam się, jak wiele nie wiem i jak wiele pracy przede mną. Samodzielnie dobierając źródła i lektury, douczałam się prawideł gier rynkowych, marketingu, biznesowego języka. Udało się. Moja pasja – pisanie – w połączeniu z elastycznością myślenia, wykształconą na studiach dzięki zetknięciu z różnorodnymi ludźmi i światopoglądami pozwoliła mi zyskać uznanie, a także awanse i możliwość podejmowania coraz ambitniejszych zadań.

Obecnie do moich obowiązków należy prowadzenie działań promocyjnych dla firmy, kreowanie relacji z mediami, a także prowadzenie kampania reklamowych w Internecie (co wiąże się z obsługą specjalnych programów – i z telefoniczną obsługą klienta). Ponadto jestem odpowiedzialna za zatrudnianie, szkolenie, motywowanie i rozliczanie z wykonanych obowiązków zespołu zdalnych copywriterów.

Ponieważ ściśle humanistyczne i teoretyczne studia nie dały mi konkretnych umiejętności, nie raz i nie dwa musiałam sama poznawać swoistość pewnych zadań. Wsparcie i cierpliwość przełożonych w połączeniu z bystrością i inteligencją pozwoliły mi odnaleźć swoje miejsce. Do dziś jednak mam kompleksy wobec osób operujących swobodnie narzędziami i pojęciami, które ja muszę przyswajać od zera.

Studia nauczyły mnie myślenia i zdolności intelektualnej adaptacji. Ale wiele pracy przede mną. Najwięcej osiągnęłam dzięki zajęciom dodatkowym, praktykom, dorywczym pracom, dzięki którym ocierałam się o biznes. Nie wykluczam możliwości podjęcia studiów podyplomowych czy intensywnych szkoleń, dzięki którym zdobędę specjalizację.

Optymistycznie oceniając szanse, jakie stoją przed absolwentami kierunków humanistycznych, „nieopłacalnych”, mogę stwierdzić, że świat i zawody zmieniają się tak szybko, że najważniejsze, czego powinniśmy wymagać od uczelni to tego, by nauczyła nas się uczyć.

Absolwentka Rocznik 2008

Copyright © by Stowarzyszenie „Absolwenci na walizkach”

Podziel się na:
  • Facebook
  • Blip
  • Twitter
  • Blogger.com
  • email

napisz komentarz


Poinformuj mnie o nowych komentarzach na e-mail. Możesz także SUBSKRYBOWAĆ ten wpis bez komentowania.

  • RSS
  • Facebook
  • Twitter
  • Blip
  • Youtube