Rozsądnie w sieci

28/09/2011Profesjonalny szlif Komentarze (0) Wrzuć na FB

Pracujesz lub strasz się o pracę? Jeśli jesteś posiadaczem konta na jednym z portali społecznościowych zadbaj o informacje, które tam zamieszczasz. Wydaje się to być oczywiste, ale wciąż zdarzają się osoby nie widzące potrzeby ingerowania w ustawienia prywatności. Nie od dziś wiadomo, że za pośrednictwem tego rodzaju kont pracodawca może z łatwością odszukać ślady wirtualnej działalności pracownika, kiedy te nie są w odpowiedni sposób zabezpieczone.

Internauci rozszerzając wgląd do wiadomości na własny temat poza wąską grupę znajomych mogą spotkać się z nieprzyjemnymi konsekwencjami. Dzieje się tak m.in. w sytuacji, kiedy niewybredny komentarz dotyczący swojego szefa albo profesora zostaje opublikowany w miejscu, który ma otwarty status, czyli każdy posiadacz takowego konta może go odczytać. Nie inaczej jest ze zdjęciami i nie chodzi jedynie o fotografie będące relacją z suto zakrapianej imprezy. Także uwiecznienie naszej osoby w wielu innych, wydawałoby się niewinnych kontekstach, może zaważyć na naszym wizerunku i wiarygodności. Przykładem jest zdarzenie, w którym Kowalski biorąc wcześniej zwolnienie lekarskie, prezentuje na bieżąco zdjęcia z plaży w Juracie, chwaląc się w podpisie wspaniałym długim weekendem.

Jedno jest pewne – internetowy ekshibicjonizm, choć ostatnio bardzo popularny, nie popłaca w życiu zawodowym. Co rusz słychać o problemach spowodowanych nierozsądnymi posunięciami. Wielu przecenia wirtualną przestrzeń pod względem zaufania, jakim ją darzy. W niej nigdy nie jesteśmy do końca anonimowi, tym bardziej trzeba uważać na to co robimy w momencie, w którym jest to opatrzone naszym imieniem i nazwiskiem. Taka autocenzura stanowi zabezpieczenie przed nieprzyjemnymi sytuacjami, świadczącymi o utracie kontroli nad tym co i komu pokazujemy w sieci.

Jakie informacje warto zastrzegać? Z pewnością te dotyczące naszego ulubionego filmu czy książki nie są aż tak ważne. Choć niektóre pozycje mogą spowodować, że ktoś znaczący może według subiektywnej oceny wyrobić sobie o nas niezbyt pochlebne zdanie, bo nigdy nie wziąłby do ręki książki pana Paulo i nie szastał jego życiowymi cytatami. Poglądy religijne czy preferencje polityczne należące do sfery częściej budzącej kontrowersje lepiej pozostawić dla znajomych. Chyba że jesteśmy osobą publiczną i zależy nam na manifestowaniu wszystkiego, co charakteryzuje nasze przekonania. W przeciwnym razie taka skrajna otwartość może przynieść więcej szkody niż pożytku. To samo tyczy się zabawnych haseł do stron, z którymi się utożsamiamy oraz linków z ulubionymi filmikami. Zbiór niektórych może sprawiać wrażenie, że jest się osobą nieodpowiedzialną i infantylną, nawet jeśli rzeczywistość jest zupełnie inna. Ciąg nagrań zabawnych, małych kotków i wyczynów naszych sąsiadów również lepiej jest pozostawić dla osób, które znamy. Podobnie jest ze zdjęciami, tymi profilowymi i będącymi odnośnikami do albumów przyjaciół. Ale to czy nasze życie prywatne będzie zasługiwać na swoje miano zależy już tylko od nas samych.

Nie ma tutaj jeszcze żadnych komentarzy. Możesz być pierwszy :)

Dodaj komentarz

Dodając komentarz akceptujesz politykę prywatności (przeczytaj). Twój adres email nie zostanie opublikowany.
Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *